Niesamowity wyczyn polskich lekarzy. Usunęli guza, który miał być nie do usunięcia

Dodano:
Pierwsza w Polsce operacja usunięcia guza wątroby metodą autotransplantacji Źródło: Materiały prasowe / Warszawski Uniwersytet Medyczny
„Jeszcze niedawno nie marzylibyśmy nawet o wykonaniu tak trudnego zabiegu, ze względu na stopień jego skomplikowania”.

Zespół chirurgów z Kliniki Chirurgii Ogólnej, Transplantacyjnej i Wątroby Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego przeprowadził pierwszą w Polsce udaną operację usunięcia olbrzymiego nowotworu wątroby z wykorzystaniem technik transplantacyjnych – autotransplantację wątroby z resekcją ex situ.

Usunęli guza, który był nie do usunięcia

Ten zabieg to ogromny krok w rozwoju leczenia chorych z zaawansowanymi guzami wątroby, które dotąd uznawano za nieresekcyjne lub niekwalifikujące się do standardowej transplantacji – podkreśla WUM.

Zabieg trwał 11 godzin. Wątroba pozostawała poza organizmem chorej przez 4 godziny i 57 minut – w tym czasie zespół przeprowadził precyzyjne usunięcie guza, a następnie ponowne wszczepienie narządu (autotransplantację).

Pacjentką była pani Małgorzata, kobieta po czterdziestce, bez istotnej przewlekłej choroby wątroby. Guz wątroby rozwijał się u niej przez długi czas bezobjawowo, a gdy trafiła do kliniki, był już na tyle duży, że jego usunięcie stało się niemożliwe. Dodatkowo rósł w krytycznym miejscu narządu. Do tej pory takiej pacjentce pozostawało jedynie leczenie paliatywne.

Jednak prof. Michał Grąt, kierownik Kliniki Chirurgii Ogólnej, Transplantacyjnej i Wątroby UCK WUM zaproponował zupełnie inne, niestosowane jeszcze w Polsce rozwiązanie – autotransplantację wątroby z resekcją ex situ. Operacja wiązała się z 30-procentowym ryzykiem niepowodzenia, mimo to pani Małgorzata zdecydowała się podjąć walkę.

Wątroba 5 godzin poza organizmem

– Jeśli nie jesteśmy w stanie usunąć guza w miejscu, w którym się znajduje, to jeszcze nie znaczy, że nie można go usunąć w ogóle – wyjaśniał podczas konferencji prof. Michał Grąt.

– Najpierw pobraliśmy wątrobę. Następnie należało ją schłodzić. Przez 4 godziny i 57 minut narząd znajdował się poza organizmem pacjentki. W tym czasie usunęliśmy guz, a następnie przeprowadziliśmy rekonstrukcję wszystkich ważnych naczyń. Ich przecięcie i odtworzenie byłoby niemożliwe w jamie brzusznej. W ostatnim etapie wszczepiliśmy wątrobę. Można zatem powiedzieć, że pani Małgorzata była nie tylko chorą, ale również dawcą i biorcą przeszczepienia wątroby – podsumował profesor.

Operację przeprowadził prof. Michał Grąt, a asystowali: dr hab. Wacław Hołówko, lek. Paweł Rykowski oraz lek. Piotr Cyran. Kluczowy etap resekcji ex situ – czyli „na bocznym stoliku” w warunkach kontrolowanej hipotermii – wykonał prof. Michał Grąt w asyście dra Konrada Kobrynia.

Operacja bez powikłań

Minął ponad tydzień od operacji. Pani Małgorzata jest w bardzo dobrej kondycji, bez powikłań, jej rekonwalescencja przebiega prawidłowo. Na pytania dziennikarzy, jak się czuje, odpowiadała, że dobrze. Chciałaby już wrócić do domu i zająć się dziećmi, za którymi bardzo tęskni. Najmłodsze z nich ma 2 lata.

– Jeszcze niedawno nie marzylibyśmy nawet o wykonaniu tak trudnego zabiegu, ze względu na stopień jego skomplikowania – zarówno z punktu widzenia organizacyjnego, technicznego jak i medycznego – mówił prof. Grąt.

– Co zatem zadecydowało, że byliśmy w stanie przeprowadzić tę operację? Nasze doświadczenie. Jesteśmy jednym z największych ośrodków przeszczepiania wątroby na świecie i najprawdopodobniej największym na świecie ośrodkiem przeszczepiania wątroby od zmarłego dawcy. Mamy też rozwiniętą na bardzo wysokim poziomie chirurgię wątroby i dróg żółciowych, w tym chirurgię onkologiczną. Dzięki temu mogliśmy wykonać zabieg z pogranicza dwóch dziedzin: transplantologii i chirurgii onkologicznej – podkreślił.

Prof. Rafał Krenke, rektor WUM, przypomniał, że w jednej z klinik Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego (wtedy Akademii Medycznej) 60 lat temu dokonano pierwszego udanego przeszczepienia nerki w Polsce.

Źródło: Materiały prasowe / Warszawski Uniwersytet Medyczny
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...